Oto ja!

„Oto Ja” to projekt edukacyjny realizowany przez nas w ramach koła języka polskiego.

W związku z pandemią koronawirusa zamknięto szkoły. Przestaliśmy się widywać, rozmawialiśmy ze sobą krótko (tylko na portalach społecznościowych), brakowało nam kontaktu z kolegami i koleżankami, a także szkołą. Nie mogliśmy opowiedzieć co u nas słychać, czym się zajmujemy, jak mijają nam kolejne dni. I dlatego wymyśliliśmy ten projekt! Aby wszystko opowiedzieć. Nasze prace nie są może wybitnymi dziełami, ale są nasze. Tak myśleliśmy, tak czuliśmy, tym się zajmowaliśmy.

 

Uczniowie klasy VII.

 

 

 

Amelia Błaszczyk kl.VII

Wiersz pt.,,Kwarantanna"

 

 Nie mam już co robić...

Może do przyjaciół dziś zadzwonić?

 

Na pewno się ucieszą,

gdy tylko mnie usłyszą.

 

Mam pomysłów cały worek,

więc wykonam je na wtorek.

Sprzątanie, rysowanie i lekcji odrabianie...

 

To niektóre rzeczy jakie mam w planie.

Codziennie rano mam on-line lekcje,

na na które wstawać mi się nie chce.

Lecz obowiązek taki moi kochani,

że uczestniczyć w nich muszę wraz z przyjaciółkami.

 

Jeszcze jedno jest pytanie:

 

Jak ja sobie radzę ze zdalnym nauczaniem?

Nie jest źle, choć lepiej by być mogło...

Pójście do szkoły bardzo by POMOGŁO!

 

 

 

 

 

DARIA KĘPSKA

Wiersz-„Oto ja”                                                                                                                                                                           

 

Słyszę rano jakieś dźwięki,

myślę sobie: Co to jest?

Patrzę telefon świeci się,

a to budzik jest.

Czuję coś, czyżby to nie mój mózg,

on ewidentnie chce mi coś powiedzieć!

Cicho szepcze:” jestem zmęczony, chcę spać”.

Mętlik w głowie się robi, co tu zrobić?

Słyszę śpiew ptaków, patrzę,

a tu za oknem słonko mocno świeci.

Mówię sobie: ”Jaki piękny dzień.

Nie mogę go zmarnować, muszę wstać”.

Idę po ubrania, ale co tu założyć?

Pełna szafa, w głowie pustka.

W tym byłam wczoraj…

To mi się nie podoba…

Tego nie chcę…

Patrzę! Bingo! Znalazłam!

Drepczę do toalety.

Później idę do kuchni, otwieram lodówkę

co tu zjeść?

Jak coś wybiorę, to jem, lecę umyć zęby.

 

 

 

 

MARIA RADWAŃSKA

 

OTO JA ”

Pandemia koronawirusa i cała sytuacja, która rozpoczęła się 16 marca, zdziwiła mnie, ale byłam bardzo zadowolona i ucieszona, że nareszcie nie będę chodzić do szkoły. Jak się później okazało, cała kwarantanna nie jest taka super i wcale nie jest super i wcale nie jest fajnie nie wychodzić z domu i nie spotykać znajomych

Gdy dowiedziałam się w szkole, że rozpoczyna się kwarantanna, byłam bardzo, ale to bardzo szczęśliwa. Wróciłam zadowolona do domu z myślą, że następnego dnia nie pójdę do szkoły. No i od tego się zaczęło. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że będę chciała wrócić do szkoły, wyjść z domu, czy chociażby spotkać znajomych.

Od momentu, gdy musiałam siedzieć w domu 24 godziny na dobę, zaczęło mi się nudzić, nie miałam co robić. Przytłaczało mnie to. Każdego dnia robiłam to samo: budziłam się, robiłam lekcje, jadłam obiad i nudziłam się. Przez to, że nie miałam co robić dzień wydawał mi się 2 razy dłuższy. Zaczynałam wariować!

Po jakimś czasie kwarantanny zaczęły się lekcje on-line, podczas których miałam lekcje na Skype. Dzięki temu czas w ciągu dnia zaczął mi się wypełniać i aż tak bardzo mi się nie nudziło. Zaczęłam też robić to ,na co wcześniej nie miałam czasu, np. malowałam, rysowałam, a gdy pozwolono wychodzić z domu, to jeździłam na desce.

Gdy zaczęła się kwarantanna byłam mega zadowolona, że zostaję w domu. Później okazało się, że nie jest to takie super.

Myślę, że po zakończeniu kwarantanny, zacznę bardziej doceniać drobne rzeczy czy chociażby to, że mogę wyjść z domu i spotykać się z przyjaciółmi.

 

 

 

 

Marysia Pabiańczyk

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bartek Brygier

 

 

 

 

 

05 czerwca 2020